Każda nauka rozwija swoje skrzydła, także i logopedia nie stoi w miejscu, szuka innowacyjnych metod i sięga po rozwój techniki – programy logopedyczne. Programy, jednak to trochę za mało w XXI w., gdzie Internet jest twórcą nowej kultury i nowych relacji z ludźmi.
Czy dziecko nieśmiałe najpierw otworzy się przed człowiekiem w świecie rzeczywistym, czy przed logopedą widocznym na monitorze komputera?
Mały człowiek lubi mówić, rozmawiać sam z sobą, tworzyć historie, bajki, podobna sytuacja kreowana jest przed monitorem, też zaczyna mówić, bo w dalszym ciągu logopeda widoczny na Skype, kojarzy się dziecku ze światem gier i zabaw internetowych. Krytycy, będą mówić o propagowaniu zachowań aspołecznych, że Internet, nie może zastąpić osoby, jego żywych relacji z człowiekiem...
Mam poważne argumenty, które przekonują, że Internet w pewnych sytuacjach przeważa nad wizytą w realnym świecie...
Po pierwsze nie ma zaburzeń relacji, jeżeli dziecko chętniej pracuje przed monitorem, a obok siedzi rodzic lub opiekun, który jest przedłużoną ręką logopedy, po wtóre dziecko nieśmiałe, jąkające się lepiej współpracuje, bo nie ma zahamowań spowodowanych nowym miejscem. Dlatego na zachodzie osoby, które jąkają się szukają wsparcia logopedy przez Skype, a nie przychodzą do gabinetów. Taki człowiek czuje się bezpiecznie w swoim zaciszu domowym, a to już półmetek do płynnej mowy w każdej sytuacji…
Zapraszam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz