Każdy z nas jest słaby, dąży do zaspokajanie swoich potrzeb. Należy jednak
pamiętać, czy zaspokojenie moich pragnień nie wiąże się z krzywdzeniem drugiej
osoby. Podobnym emocjom ulegają niektórzy duchowni. Zaspakajają siebie kosztem
nie tylko dzieci, ale również zakonnic, które z tego powodu cierpią[1].
Kiedy zachodzą w ciążę nierzadko namawiane są do aborcji. Środowisko
duchowne potrafi również dawać puste obietnice – urodzisz dziecko, wrócisz do
swojego zgromadzenia. Jednak w obu przypadkach zakonnice nie wracają już do
zakonu, są wykluczane[2] . Papież Franciszek jest świadomy tych
problemów, dlatego księża i biskupi, którzy dokonują przestępstw na tle
seksualnym są aresztowani i podlegają procedurom prawa karnego (szkoda, że nie
wszędzie jednak to prawo obowiązuje – w niektórych środowiskach duchownych jest
zmowa milczenia). Niektórzy księża, którzy mają zakaz sprawowania posług
kapłańskich ignorują swoją karę i po przeniesieniu do innej parafii, spełniają
się w roli duchownego. Winę za to w tym momencie ponoszą jego przełożeni,
którzy czasami nie chcą widzieć problemu.
Papież
Franciszek nie ignoruje zła szerzącego się w klasztorach, czy w zgromadzeniach
zakonnych, nie zamiata pod przysłowiowy dywan, tylko konsekwentnie rozwiązuje
problem.[3]
Dziwię się,
że polski Episkopat milczy na ten temat, nabiera wody w usta. Kończąc słowami
Ojca Świętego Franciszka „Byli księża, a także biskupi, którzy to zrobili. I
myślę, że dalej to się dzieje. Nie jest tak, że w momencie, gdy ktoś to sobie
uświadomi, to się kończy. To trwa”.[4]
Papież
Franciszek jest nie tylko promotorem nowej ewangelizacji, która otwiera bramy
Kościoła dla wszystkich, ale też rozpoczął długą drogę dążenia do
sprawiedliwości.
Poleca
*Każdy ulega swoim namiętnościom
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz